Warning!


środa, 22 czerwca 2011

fin de siecle

nadszedł mój fin de siecle.
pozostawiam szkołę i ludzi mnie nienawidzących w tyle już w sumie na stałe. zostają tylko ci moi, ci jedyni.
pierwszy raz od dłuższego czuję coś więcej niż pustkę - jestem zadowolona. dzisiejsze spotkanie, darcie się i cała reszta sprawiły, że jestem zadowolona niebotycznie, a może i jestem szczęśliwa.
ona jest emocjonalnie daleko ode mnie. buduje się między nami mur, którego nie chcę burzyć. może i kocham, ale to bez znaczenia i nie chcę. tak po prostu. nie chcę jej kochać, tęsknić,  myśleć o niej. to bez sensu. chcę to pozostawić w tyle.
jest dobrze. tylko czasami brakuje kogoś kto byłby blisko zawsze, do kogo można byłoby tęsknić i kogo można byłoby kochać.
tak  czy inaczej to mój fin de siecle - rozpoczęcie od początku w pewnym sensie. bez wrogów, bez niej, tylko z przyjaciółmi u boku.

niedziela, 12 czerwca 2011

***

Bez ogólnego sensu i znaczenia.
Po trwaniu w śnie niczym "Odys po trudach pieśni piątej" zmuszam się do życia.
Bez bliskości i ciepła.
Egzystencja za apatyczną kurtyną.

Bez znaczenia.
Moje życie, mój stan.
Nadzieja, pokój, empatia, miłość.
Już bez znaczenia.
Kłamstwo absolutu.
Kłamstwo bogów.
Kłamstwo istnienia.
Kłamstwo miłości.
Kłamstwo wiary.
Kłamstwo sensu.